alveo | alveo Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /home/xcom/www/wordpress/wp-config.php:344) in /home/xcom/www/wordpress/wp-includes/feed-atom.php on line 8 Teorie człowieka2008-11-05T14:21:00ZWordPresshttp://teorie-czlowieka.buffy-forum.info/?feed=atomadminhttp://teorie-czlowieka.buffy-forum.info/?p=62008-11-05T14:21:00Z2008-11-05T14:21:00ZPodsumowując, badania nad teorią podtrzymywania poczucia własnej wartości pokazały, że zagrożenie samooceny wywołuje swoiste zachowa nia stanowiące interesujące zjawisko w dziedzinie związków międzyoso bowych. Chociaż w większości tych badań prowadzonych w warunkach laboratoryjnych uczestnikami byli studenci, to jednak teoria znajduje rów nież potwierdzenie w badaniach archiwalnych i prowadzonych w natu ralnych warunkach. Tesser (1980) na przykład badał biografie naukow ców, sprawdzając, w jak bliskich kontaktach byli ze swoimi ojcami. Tak tak przewiduje teoria, jeżeli dziedzina, w której specjalizowali się naukow cy” była taka sama jak ich ojców, to kontakty między nimi były bardziej ograniczone i napięte. Podobnie stwierdzono, że najwięcej nieporozumień pojawia się między rodzeństwem w zbliżonym wieku, wówczas kiedy któreś osiąga znacznie wyższy poziom wykonania w zakresie tak kluczo wych spraw jak popularność lub inteligencja. Kiedy poziom wykona lna jest wysoki i zadanie ma duże znaczenie dla pojęcia Ja, to uniknię oe konflików z członkami rodziny może okazać się trudne. Spójrzmy, ak powieściopisarz Norman Maciean (1983) opisuje związki z bratem w opowiadaniu A River Runs Through It: ?Jedną z pierwszych rzeczy, któ rą bracia próbowali poznać, było to, czym różnią się między sobą [...] Niewątpliwie różnice między nami nie wydawałyby się tak wielkie, gdy byśmy nie byli tak bliską rodziną”. teoria autoafirmacji: teoria sugerująca, że ludzie będą likwidować wpływ dysonansu wzbudzającego zagrożenie dla ich samooceny przez potwierdzanie swojej kompetencji w dziedzinie, która nie jest związana z zagrożeniem Przekonaliśmy się, że ludzie są skłonni wiele poświęcić, by podtrzymać dobry obraz samych siebie; gotowi są zmienić swoje postawy, swoje za chowania lub związki z innymi ludźmi. W każdym przypadku jest to dążenie mające przywrócić poczucie uczciwości i oddalić konkretne za grożenie samooceny. Jeśli palimy papierosy, to próbujemy poradzić sobie z tym zagrożeniem dla naszego zdrowia, rzucając ten nałóg lub przeko nując siebie, że palenie w rzeczywistości nie szkodzi. Czasami jednak za grożenia dla samooceny są tak silne i trudne do uniknięcia, że zwykłe sposoby redukowania dysonansu nie są skuteczne. Zerwanie z nałogiem może być bardzo trudne, jak przekonały się o tym miliony ludzi. Trudne może być także ignorowanie dowodów świadczących, że palenie jest dla nas złe i może nawet zabić. A zatem co możemy uczynić? Czy palacze są skazani na ciągłe trwanie w stanie dysonansu?
]]>0adminhttp://teorie-czlowieka.buffy-forum.info/?p=42008-11-05T14:20:45Z2008-11-05T14:20:45ZDrugim sposobem zmniejszania takich zagrożeń dla naszej samooceny jest zmiana znaczenia, jakie ma dane zadanie dla tworzenia wyobraże nia Ja. Jeśli nasz nowy przyjaciel gotuje dużo lepiej niż my, to możemy stracić zainteresowanie tym zajęciem, przekonując siebie, że mechanika samochodowa jest właśnie tym, co chcielibyśmy robić. Aby zweryfikować tę hipotezę, Tesser i Paulus (1983) informowali badanych, jak wykonali test dotyczący świeżo odkrytej zdolności ? integracji pozna w czo-percepcyjnej. Gdy badani dowiedzieli się, że był on podobny do nich (znaczna bliskość) i lepiej wykonał test, to skłaniali się do stwier dzenia, że ta zdolność nie jest dla nich zbyt ważna ? a więc tak, jak przewiduje teoria. Wreszcie, ludzie mogą uporać się z zagrożeniami swojej samooceny, zmieniając trzeci komponent w tym równaniu, czyli poziom wykonania porównywany z wykonaniem innej osoby. Jeśli nasz nowy przyjaciel jest znakomitym kucharzem, to moglibyśmy zredukować dysonans, próbując stać się jeszcze lepszym. Jednakże może to nie być możliwe, gdy już osiąg nęliśmy szczyt naszych możliwości. Jeśli tak, to możemy uciec się do bardziej diabolicznego sposobu, który polega na obniżeniu poziomu wy konania u naszego przyjaciela. Jeśli przyjaciel prosi o przepis, to możemy pominąć najważniejszy składnik, a wtedy jego łosoś en brioche nie będzie tak dobry jak nasz. Czy ludzie są rzeczywiście tak małoduszni, że starają się sabotować osiągnięcia swoich przyjaciół? Z pewnością nie zawsze; jest wiele przy kładów naszej krańcowej wspaniałomyślności i usłużności wobec bliź nich. Jeśli jednak w grę wchodzi samoocena, to istnieją dane świadczące o tym, że nie jesteśmy tak pomocni, jak byśmy chcieli sądzić. Tesser i Smith (1980) prosili studentów, aby wzięli udział w grze w ?Hasło”, w której jedna osoba daje wskazówki drugiej, aby ta odgadła słowo. Tą drugą osobą był ktoś znajomy albo obcy. Studenci mogli dawać wska zówki, które były bardzo pomocne, ułatwiając przeciwnikowi odgadnię cie słowa, lub bardzo niejasne, utrudniając rozwiązanie hasła. Bada cze zorganizowali to tak, że uczestnicy najpierw uzyskiwali dość słabe wyniki, a później pomagali innym graczom, przekazując im łatwe lub trudne wskazówki. Chodziło o stwierdzenie, komu będą pomagać bar dziej ? obcym czy znajomym?
]]>0adminhttp://teorie-czlowieka.buffy-forum.info/?p=32008-11-05T14:20:32Z2008-11-05T14:20:32ZW ostatnich latach psychologowie ? w nowych, fascynujących kie runkach badawczych ? przyjęli podstawowe założenie, że istnieje fun damentalna potrzeba podtrzymywania swojej samooceny. Na przykład większość badań nad dysonansem dotyczyła tego, jak obraz nas samych zostaje zagrożony przez własne zachowanie, takie jak okłamanie kogoś lub działanie niezgodne z własną postawą. Abraham Tesser (1988) nato miast badał, jak obraz nas samych może być zagrożony przez zachowanie innych ludzi i jakie ważne implikacje ma to dla naszych związków mię dzyosobowych. Załóżmy, że uważasz siebie za bardzo dobrego kucharza ? za najlepsze go kucharza wśród wszystkich twoich przyjaciół i znajomych. Niczego bardziej nie kochasz niż swobodne traktowanie przepisu kulinarnego, wprowadzanie swoich własnych, twórczych poprawek, aż powstanie wspaniała, smakowita, nowa potrawa. Następnie przeprowadzasz się do innego miasta, poznajesz nowych przyjaciół i ? wyobraź sobie! ? twój nowy najlepszy przyjaciel okazuje się niezrównanym kucharzem, dużo lepszym od ciebie. Jak będziesz się czuł? Przyznasz, iż mógłbyś bardzo się zmartwić tym faktem. Teraz rozważmy nieco inną sytuację. Załóżmy, że twoja nowa najle psza przyjaciółka nie jest wspaniałą kucharką, ale bardzo utalentowaną artystką. Czy w tej sytuacji będziesz przeżywał jakiś dyskomfort? Nie wątpliwie nie; prawdopodobnie będziesz się pławił w blasku jej sukcesu. ?Wiesz co? ? będziesz prawdopodobnie mówił do każdego ? moja dziewczyna sprzedała kilka swoich obrazów w najbardziej ekskluzyw nych galeriach Nowego Jorku”.
]]>0adminhttp://teorie-czlowieka.buffy-forum.info/?p=22008-11-05T14:20:13Z2008-11-05T14:20:13ZWyniki uzyskane przez Zannę i Coopera (1974) potwierdziły te prze widywania. Uczestnicy z grupy kontrolnej dokonali znaczących zmian w swoich postawach, takich jakich oczekiwano by w typowym ekspery mencie nad dysonansem. Jednakże uczestnicy, u których wzbudzono na pięcie, nie zmienili swych postaw ? oni przypisywali odczuwany dys komfort działaniu pigułki, a nie faktowi napisania niezgodnego ze swoimi postawami eseju. Wreszcie uczestnicy, którym powiedziano, że będą zre laksowani, zmienili postawy nawet bardziej niż ci z grupy kontrolnej. Wywnioskowali oni, że napisanie eseju sprzecznego z ich przekonaniem wywołało u nich duży dysonans, ponieważ odczuwali dyskomfort pomi mo zażycia działającej uspokajająco pigułki. Zatem wywnioskowali oni, że ich zachowanie było niezgodne z ich obrazem samych siebie jako ludzi przyzwoitych i rozsądnych, a zmienili swoje postawy, by były bardziej zgodne z treścią ich esejów. W rozdziale tym pokazujemy, że ludzie mają potrzebę spostrzegania sie bie jako ogólnie inteligentnych, rozsądnych i przyzwoitych. I rzeczywi ście, to co wywołuje zmianę postawy i zniekształcenia pojawiające się w procesie redukcji dysonansu, to właśnie potrzeba podtrzymywania po zytywnego obrazu samego siebie. Na pierwszy rzut oka wiele zachowań opisanych w tym rozdziale wydaje się dziwnych: ludzie zaczynają bar dziej nie lubić osób, którym wyrządzili szkodę, innych zaś lubić bardziej po oddaniu im przysługi; ludzie wierzą we własne kłamstwo tylko wtedy, gdy otrzymują małą lub nie otrzymują żadnej nagrody za okłamanie in nych itd. Byłoby trudno zrozumieć te zachowania, gdyby nie wiedza, której dostarcza teoria dysonansu poznawczego.
]]>0adminhttp://teorie-czlowieka.buffy-forum.info/?p=12008-11-05T14:19:58Z2008-11-05T14:19:58ZZjawisko dyskomfortu, czyli napięcia, jest kluczowe dla dokładnego spre cyzowania teorii dysonansu poznawczego. Napięcie napędza maszynę, skłania jednostkę do zmiany swojej postawy lub zachowania. Czy istnieją jakieś niezależne dowody świadczące o tym, że ludzie, którzy przeżywają dysonans, są w stanie dyskomfortu lub napięcia? Fascynujący ekspery ment przeprowadzony przez Marka Zannę i Joela Coopera (1974) dostar cza takich dowodów. Uczestnicy biorący udział w ich badaniach otrzymali placebo ? pigułkę z mleka w proszku, nie wpływającą w żaden sposób na procesy fizjologiczne. Niektórym powiedziano, że pigułka wzbudzi w nich napięcie, innym zaś, że wprowadzi ich w stan spokoju i zrelakso wania. Uczestnikom z grupy kontrolnej zakomunikowano, że pigułka nie będzie miała na nich żadnego wpływu. Po zażyciu pigułki każda osoba pisała dobrowolnie esej sprzeczny z własną postawą, a zatem taki, który wzbudza dysonans. Teoria dysonansu przewiduje, że w takim wypadku uczestnicy zmie nią postawy, dostosowując je do swoich esejów, chcąc zredukować nie przyjemny stan napięcia, ale tylko wtedy, gdy rzeczywiście odczują na pięcie. Natomiast, jeśli niektórzy z uczestników będą sądzić, że napięcie, które przeżywają, jest spowodowane pigułką, to nie wystąpi u nich po trzeba zmiany postawy, by podtrzymać swoją samoocenę. Jeśli uczestnicy zaś będą sądzić, że powinni być w stanie zrelaksowania wywołanego dzia łaniem pigułki, to jakiekolwiek napięcie, które będą przeżywać, powinno być dla nich wyraziste i wywołać zmianę postawy w znacznym stopniu. Tak więc teoria dysonansu przewiduje, że zmiana postawy wystąpi lub nie w zależności od tego, czy napięcie spowodowane dysonansem jest maskowane alternatywnym wyjaśnieniem (?Racja ? zażyłem pigułkę, która miała spowodować napięcie; oto dlaczego tak właśnie się czuję”) czy też jest wzmacniane alternatywnym wyjaśnieniem (?O nie ? zaży łem pigułkę, która miała mnie zrelaksować, a ja czuję napięcie”).
]]>0